tanie tlumaczenia
środa, Grudzień 14th, 2011 | Author:

Tłumaczenia dla potrzeb wyższych uczelni i ich pracowników można na pewno zaliczyć do tłumaczeń specjalistycznych, wymagających od tłumacza dużej dokładności przekładu. Takie tłumaczenia są najczęściej opłacane przez same wyższe uczelnie i dotyczą tekstów naukowych pracowników danej uczelni. Są to najczęściej projekty naukowe, wyniki badań, prace naukowe, o dużym znaczeniu, które mają być opublikowane np. w zagranicznych czasopismach branżowych.

Widać więc, że na tłumaczu ciąży tutaj duża odpowiedzialność i nie może być mowy o potraktowaniu takiego tekstu jako tylko kolejnego zlecenia – mamy tu najczęściej do czynienia z tłumaczeniem o dużym stopniu trudności. Największa trudność polega tutaj, moim zdaniem, na zachowaniu wierności przekładu z oryginałem i spójności słownictwa specjalistycznego. Ważny jest tu więc stały i dobry kontakt tłumacza z autorem oryginału – naukowcem, pracownikiem wyższej uczelni, który to kontakt pozwala na weryfikację zastosowanego słownictwa. Jak już wielokrotnie wspominałam, zwrócenie się do specjalisty w danej dziedzinie nie jest dla tłumacza żadną ujmą, wręcz przeciwnie, jest przejawem profesjonalizmu. W opisywanej sytuacji zlecenia tłumaczenia tekstu naukowego, takiego specjalistę mamy najczęściej na wyciągnięcie ręki (a raczej „na kliknięcie myszy”). Wielokrotnie zdarzało mi się omawiać z autorem tekstu słownictwo zastosowane przeze mnie w tłumaczeniu i z chęcią przyjmowałam wszelkie uwagi. Pracownikom wyższych uczelni zależy na znalezieniu zaufanego tłumacza, który dokładnie pozna wymagane słownictwo i zastosuje się do wszelkich uwag, tak by współpraca na linii tłumacz-specjalista przebiegała gładko i na zasadach wzajemnego zrozumienia.

Biuro Tłumaczeń Frogtranslation

Monika Matykiewicz – tłumacz dla wyższych uczelni

środa, Październik 12th, 2011 | Author:

Tłumaczenie dla firm wydawniczych oznacza najczęściej tłumaczenie literatury, choć nie tylko. Takie tłumaczenia mogą też obejmować tłumaczenie wszelkiego rodzaju tekstów drukowanych: ulotek, materiałów reklamowych, materiałów informacyjnych itp. Itd. Załóżmy jednak, że zlecenie od wydawnictwa oznacza po prostu zlecenie na tłumaczenie książki. Jak cała sprawa się odbywa, jeśli chodzi o kwestie formalne? Z własnego doświadczenia mogę napisać, że oznacza to najczęściej podpisanie umowy o przekład, w której tłumacz przenosi prawa autorskie na wydawnictwo, tak, by miało ono prawo do „nieograniczonej eksploatacji utworu”. Ponadto, taka umowa najczęściej zawiera dokładne określenie jaki tekst jest objęty przekładem, wraz z zaznaczeniem jego objętości (w znakach lub stronach). Mamy jeszcze oczywiście termin oddania tłumaczenia i zasady wykonania ewentualnej korekty, oraz wynagrodzenie tłumacza wraz z określeniem wysokości ewentualnej zaliczki. Mniej przyjemne punkty określają prawa wydawnictwa w przypadku niedotrzymania terminu oddania tłumaczenia, itd.

W przypadku ustalania warunków przekładu, tłumacz nie tylko powinien dopilnować ustalenia odpowiedniego wynagrodzenia, które będzie go satysfakcjonowało, ale również, a może przede wszystkim, dokładnie i z rozwagą przemyśleć kwestię terminu oddania tłumaczenia. Mogę sobie wyobrazić, a właściwie to wiem (z własnego doświadczenia), że gdy tłumacz otrzyma zlecenie na tłumaczenie pozycji książkowej, w euforii i szczęściu może mu się wydawać, że może góry przenosić i te marne dwieście parę stron przetłumaczy w parę tygodni bez problemu. Lepiej zachować trzeźwość umysłu przy ustalaniu terminu, niż potem „świecić oczami” gdy ten termin się zbliża, a całe połacie tekstu oryginalnego straszą z ekranu monitora. Nie muszę też chyba dodawać, że taki niebezpieczny pośpiech nie wpływa dobrze na jakość tłumaczenia, nawet jeśli się nam wydaje, że najlepiej działamy pod presją czasu.

Nie będę tu już pisać o wielkiej satysfakcji jaką daje przetłumaczenie książki, ponieważ pisałam już o niej w kilku poprzednich artykułach. Tłumacz literatury może poszczycić się bardzo satysfakcjonującym zajęciem, nie może jednak w tym szczęściu zapominać o odpowiedzialności i „mierzeniu sił na zamiary”.

Biuro Tłumaczeń Frogtranslation

Monika Matykiewicz – tłumacz literatury

poniedziałek, Październik 10th, 2011 | Author:

Tłumaczenia medyczne to jedna z najtrudniejszych i najbardziej problematycznych dziedzin branży tłumaczeniowej. Niewielu tłumaczy decyduje się na przyjęcie zlecenia tłumaczenia tekstu medycznego zarówno ze względu na stopień trudności tłumaczenia jak i odpowiedzialność, którą niosą ze sobą tego typu zlecenia. Jest również; relatywnie, niewielu tłumaczy, którzy decydują się na specjalizowanie jedynie w tego typu tłumaczeniach, myślę, że właśnie ze względu na wspomnianą wcześniej dużą odpowiedzialność.

Zawsze w moich artykułach podkreślam, że tłumaczenia należy zlecać profesjonalistom i to zalecenie jest szczególnie trafne w przypadku tekstów medycznych. Co więcej, myślę, że takie tłumaczenia należy zlecać osobom z wykształceniem medycznym – lekarzom, o bardzo dobrej znajomości języka angielskiego i dodatkowo takie tłumaczenie poddać korekcie przez anglistę.

Wcześniej najczęściej pisałam o odwrotnej sytuacji – gdzie teksty specjalistyczne tłumaczone przez filologa powstają pod nadzorem specjalisty w danej dziedzinie. Myślę, że w przypadku tłumaczenia tekstów medycznych można by jednak przesunąć środek ciężkości i założyć, że warstwa merytoryczna, sens i słownictwo tekstu są w pewnym sensie ważniejsze niż sama warstwa stylistyczna, językowa. Oczywiście, wszystkie wymienione cechy tekstu wpływają na jego zrozumienie, odczyt, dlatego żadnej z nich nie można lekceważyć i należy upewnić się, że tekstem zajmuje się zarówno lekarz jak i osoba z wykształceniem filologicznym.

Ja sama tłumaczę teksty o mniejsze wadze – np. zwolnienia lekarskie, ale staram się unikać tłumaczenia tekstów stricte medycznych, dotyczących historii choroby, przebiegu operacji etc., ponieważ zdaję sobie sprawę z ogromu odpowiedzialności, który ciąży na tłumaczu takiego tekstu. Tu w grę wchodzi już wpływ na ludzkie życie i zdrowie, więc takimi sprawami powinni zajmować się osoby objęte Przyrzeczeniem Lekarskim.

 

Biuro Tłumaczeń Frogtranslation

Monika Matykiewicz

niedziela, Październik 09th, 2011 | Author:

Tłumaczenie dla firm z i na język angielski wymagają od tłumacza dużej dyscypliny i dużej znajomości danej branży i samej firmy. Ważna jest także pewna wszechstronność – tłumaczenie dla firm obejmować może przecież wiele rodzajów tekstów – od codziennej korespondencji firmowej między stałymi kontrahentami, przez oficjalne pisma i oferty, aż do tekstów z pogranicza biznesu i prawa, umów, licencji, czy nawet pism sądowych. Jeżeli więc dana firma znajdzie sobie takiego wszechstronnego tłumacza – profesjonalistę, który do tego jest dyspozycyjny i terminowy jest to osoba na wagę złota. Dyspozycyjność i terminowość to równie pożądane cechy – o znaczeniu szybkości reakcji i przestrzegania terminów w biznesie nie trzeba tu jakoś szczególnie się rozpisywać.

Jeżeli miałabym radzić firmom odnośnie profesjonalnych usług tłumaczeniowych, to poleciłabym właśnie poszukanie takiego wszechstronnego profesjonalisty. Zdaję sobie sprawę, że o takich ludzi na rynku tłumaczeniowym, pełnym biur i małych „biurek” nastawionych na szybki zysk bez dbałości o jakość i pozyskanie stałych, lojalnych klientów, jest trudno, ale warto się parę razy nawet sparzyć w poszukiwaniu, tak by w końcu kogoś takiego znaleźć. Kiedy taki dobry tłumacz języka angielskiego zostanie dodatkowo doceniony i będzie wiedział, że ma zapewnione stałe zlecenia i lojalność pracodawcy, to proszę mi wierzyć, nie pozwoli, aby jakość jego tłumaczeń uległa obniżeniu w czasie. O takiego klienta przecież trudno, więc tłumacz nie zawiedzie jego zaufania. Najważniejsze, by obie strony nawzajem się doceniały, bo o dobrą i długotrwałą biznesową relację dzisiaj trudno.

Biuro Tłumaczeń Frogtranslation

Monika Matykiewicz – profesjonalne tłumaczenia dla firm

niedziela, Październik 02nd, 2011 | Author:

Dzisiejszy świat biznesu to tak naprawdę połączenie dwóch światów, które przenikają się nawzajem – chodzi tu o świat realny i świat wirtualny. Istnieje pewnie niewiele firm, które prosperują bez zaplecza w tym drugim świecie, w całkowitym od niego oderwaniu. Nawet w niewielkich miejscowościach nowe firmy wyrastają jak przysłowiowe grzyby po deszczu i naprawdę nietrudno o adrenalinę wywołaną oddechem konkurencji na plecach. Dlatego skupiając się jedynie na swoim własnym lokalnym rynku, bardzo ciężko jest przetrwać. Ludzie doskonale zdają sobie z tego sprawę i teraz nawet najmniejsza firma dba o to, by posiadać swoją ofertę również w Internecie. Pomijając już kwestię pozycjonowania i optymalizacji, strona firmowa daje szansę na dotarcie do nieporównywalnie większego grona odbiorców z całej Polski, a nawet świata.

Pozostaje jednak bariera językowa. Język angielski jest niezaprzeczalnie międzynarodowym językiem biznesu, którym w rozmowach biznesowych posługują się ludzie z odrębnych krajów i kultur, i to często nawet tych spoza tzw. anglosfery. Chińczycy ustalają ceny towarów z Polakami właśnie po angielsku. Zdając sobie sprawę w dominacji języka angielskiego w szeroko pojętym świecie biznesu, oczywistym krokiem wydaje się stworzenie angielskiej wersji firmowej strony internetowej. Niestety, wiele firm wybiera drogę „na skróty”, korzystając z Google Translatora, czy zlecając tłumaczenie nieprofesjonalnym tłumaczom, którzy dopiero „ćwiczą się” do przyszłego zawodu za bezcen. W przypadku tłumaczenia strony internetowej nie warto szukać dróg na skróty, jest to zwyczajnie nieopłacalne, bo nasz własny biznes na tym traci. Postawmy na profesjonalne biura tłumaczeń, które gwarantują otwarcie na rynki obcojęzyczne, a tym samym rozwój naszego biznesu.

Biuro Tłumaczeń Frogtranslation

Monika Matykiewicz – tłumacz stron internetowych